czwartek, 8 kwietnia 2010

24.03.2010 Laguna Colorada – dzień drugi











…nie spaliśmy tej nocy prawie wcale. Postanowiliśmy zobaczyć również wschód słońca nad Salar (i poskakać ponownie :) ). Na początek dnia pojechaliśmy się pogimnastykować na skałach porozrzucanych na pustyni (tym razem piaszczystej), chwilę później podziwialiśmy aktywny wulkan (nieco przerażające), górę o siedmiu kolorach, andyjskiego liska napotkanego po drodze i wreszcie dotarliśmy do Laguny Colorada (4278m). A to jest miejsce magiczne… i podobnie jak Salar, nierzeczywiste. Kolorowa laguna, dzięki żyjącym w niej mikroorganizmom zabarwiona jest częściowo na ciemnoróżowo, podobnie jak brodzące w niej gromady flamingów (3 różne gatunki). Jej brzeg z kolei jest śnieżnobiały a całość otaczają góry i wulkany. I jak tu się napatrzeć? Brak mi słów, żeby opisać to miejsce i mam nadzieję, że załączone zdjęcia będą w stanie to wytłumaczyć. Kolejny cud natury.

Nasz ‘hotel’ tej nocy to sklecona z kamieni chatka, w której przykryci kocami na zmianę zgrzytaliśmy zębami. Ponieważ nie było większej różnicy w temperaturze wewnątrz i na zewnątrz (i tu i tu około zera) postanowiliśmy ruszyć się z naszego barłogu i zrobić kilka zdjęć fenomenalnego kolejny raz nieba. Oprócz wygłupów w stylu Y.M.C.A, napisałam swoje imię latarką! Nie miałam pojęcia, że można takie zjawiska utrwalać aparatem fotograficznym ale uwielbiam efekt! Jak zwykle, dużo zabawy, mało snu. Brrr…

2 komentarze:

  1. Laguna - dzień różowy. Ja flamingi widziałam tylko w ZOO. A Ty tam sobie brykasz. Na dodatek teraz jasno widzę , że nie jesteś jedyną blondynką w Boliwii. To dobrze.
    Czy podczas gwieździstej nocy spadła choć jedna gwiazdeczka? My kiedyś w sierpniową noc oglądaliśmy całą masę spadających gwiazd.
    Marta , cała ta wyprawa to wspaniała przygoda. Wiadomo , że są jakieś trudniejsze chwile ale łap całe piękno świata. Pakuj do kieszeni , plecaka bo to jest coś wspaniałego. Podziwiam Cię i chciałabym choć troszeczkę tych cudów zobaczyć na własne oczy.
    Pozdrowienia z wiosennej Polski.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co to za numer z tą latarką?. NIe przypuszczałam, że może służyć do pisania.
    Tusia, cuuddoowwnnaaa wycieczka.

    OdpowiedzUsuń