niedziela, 21 lutego 2010

20. 02. 2010 La Paz – pyszne





Dziś sobota, czyli dzień targowy. Większość uliczek La Paz okupowane jest przez ciągnące się w nieskończoność stragany, na których można kupić dosłownie wszystko. Ja i René, wybraliśmy się jednak na market owocowo-warzywny, który nie tylko cieszył oczy ale głównie, i przede wszystkim, nasze kubki smakowe. Udało mi się spróbować owoce i warzywa widziane po raz pierwszy, jak na przykład ‘tuna’(pear cactus), którego purpurowo-różowy miąższ smakuje dosłownie już od samego patrzenia, słynne ‘chuños’ (freeze-dried-potatoes), do których póki co przekonania nie mam, za to ‘camote’ (sweet potato) nawet nie wiem kiedy zniknął w moim brzuchu. Podobnie było z gotowanym bananem, który w smaku w ogóle nie przypomina tego, którego znamy. Próbowałam odnaleźć roślinę, którą mam zbadać (nie zapominajmy, że jestem tu w celach naukowych :D) i nasza wyprawa jedynie potwierdziła jak ważne mam zadanie. Bo po ‘ahipie’ ani widu ani słychu.

Na lunch pojechaliśmy microbusem (który w Boliwii jest większy od mini busa, hmmm) do dzielnicy ‘cementario’ (myślę, że nie musze mówić, że samotna wyprawa w te rejony stanowczo zabroniona) na market rybny zasmakować boliwijską pescado (rybkę) z jeziora Titicaca. Świeża ‘trucha’ podana częściowo z łuskami wymagała niezłej gimnastyki, żeby zjeść ją ‘w powietrzu’, pomiędzy straganami. Ale było warto!

Buen provecho!

3 komentarze:

  1. To wspaniale , że tak daleko od domu spotykasz bratnie dusze. A torebkę musisz mieć stale na oku. Widzę , że wzbudza ogromne zainteresowanie.
    Poznajesz nowe smaki , taki targ dla nas jest miejscem egzotycznego jedzenia. Ale widzę tam głowy kalafiorów i znajomą marchewkę. To prawie jak w domu.
    Powodzenia w tropieniu zielska , które będziesz bacznie obserwować. A my , choć troszeczkę poznajemy Boliwię.
    Pozdrowienia. Jadzia i Leszek

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudnie, mój pasibrzuszku.
    Objadaj się , żebys miała siłę pisać tego cudownego bloga. bo "idzie" Ci po prostu wspaniale

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć Martka . Super że mamy z Tobą kontakt. Wiem że masz charakter po chrzestnej dlatego dasz radę . Pozdrawiam . Chrzestna

    OdpowiedzUsuń